sobota, 5 marca 2016

ROZDZIAŁ IV

Autorka:Nareszcie sobota!Można se siedzieć do woli na kompie!A co za tym idzie dziś jest nowy rozdział i....niespodzianka!(wiecie o co chodzi)

                                                                      ***

Wparował do domu cały zdyszany.
-Co się stało?-spytała Shelly.
-Nic...Idę spać...Dobranoc...-odpowiedział zdyszany i poszedł do swego pokoju.Od razu padł na łóżko zmęczony.Wkrótce zasnął.
(Przenosimy się w jego sen).
-Gdzie ja jestem?-Stało przed nim lustro.Widział w nim wydarzenia z przeszłości.(UWAGA!Jego wuj był porucznikiem,a on był na naradzie wojennej z nim).
-Jeśli wystawimy słabszych żołnierzy na początek to zaatakujemy z tyłu.Świeże mięso jest najlepszą przynętą...-powiedział generał ze złowieszczym uśmiechem na twarzy.
-Nie możecie tak zrobić!Nie chcę by ktoś poświęcał swe życie tylko po to aby ktoś wygrał wojnę!-powiedział 12-letni Sebastian Michaelis(teraz ma 20 lat). Wszyscy obecni na naradzie wojennej spojrzeli na niego.
-...Skazany...-rzekł generał w stronę Sebastiana.
-Co to ma znaczyć?!-spytał oburzony 12-latek.
Następnego dnia przy głównym budynku wojskowym zebrali się wszyscy wojskowi w tym matka Sebastiana.To wszystko po to,aby ostatni raz zobaczyć siostrzeńca porucznika Michaelisa.
-Proszę oszczędźcie go!-błagała matka chłopca.
-To niemożliwe...Wtrącił się...-odpowiedział chłodno generał-Wprowadzić go!
Z budynku wyszedł chłopak.Jego ubranie było podarte,ponieważ szarpał się z żołnierzami którzy go pilnowali.Teraz też się wyrywał, lecz wszystko na nic...Wiedział,że  zaraz umrze...
-Twoje ostatnie słowa?-powiedział generał do chłopca,który stał pod murem.
-Przemyślcie decyzję!Niech nie zginą!-krzyknął chłopak.Jego matka i wujek stali obok generała...Po policzku matki zaczęły spływać łzy.
-Do strzału...-powiedział dowódca i spośród szeregów żołnierzy wyszedł jeden.
-Mam swoją zapłatę...-szepnął 12-latek.Spojrzał ostatni raz na matkę i zamknął oczy gotów na karę.Ręka generała dała znak i padł strzał...


Jetem naprawdę wredna przerywając w takim momencie co?Ale was teraz uspokoję czas na niespodziankę!

imię: Arthur
nazwisko:Randall
rasa:człowiek
status społeczny:Sir;komendant policji w Scotland Yardzie 

Opisik:Jest to pozbawiona humoru osoba,co sprawia,że idealnie pasuje do roli policjanta(moim zdaniem)Gdyby Królowa Wiktoria pozwoliła torturować mu Ciela to z chęcią by to zrobił.Chce to uczynić,ponieważ nie podoba mu się sposób w jaki Pies Królowej(Ciel Phantomhive) zakańcza swoje zlecenia.Czyli zawsze śmierć sprawcy zbrodni.Pod koniec 1 sezonu skazał na torury kamerdynera hrabi-Sebastiana Michaeilsa.

Patrzcie co znalazłam


ŚLICZNE!!!!

2 komentarze:

  1. Randall to taki sukinkot,zwłaszcza pod koniec Kuroshitsuji.
    Te szachy są super *O*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod koniec 1 sezonu okropny...A te szachy to przez przypadek znalazłam ale to było takie piękne że aż wstawiłam

      Usuń