środa, 9 marca 2016

ROZDZIAŁ V

Autorka:Znowu początek szkoły...To zaczyna być męczące 6:30 POBUKA!!!Jakie to wkurzające nawet nie wiecie!(czasem mam ochotę wywalić budzik gdzieś za horyzont)Tu będzie takie BUM!(bez spoilerów Dosiu)


                                                                           ***

Huk przeszył jego uszy.Myślał już,że padnie na ziemię martwy lecz wciąż żył.
-Co się dzieje?!-spytał zaskoczony,podczas gdy reszta żołnierzy w tym generał patrzyli na postać pod jego stopami.-Czemu  żyję?!
-...Spójrz pod nogi-powiedział wujek ze smutkiem w głosie.
-Cze...-przerwał,bo zobaczył swoją matkę leżącą pod nim z raną na klatce piersiowej.-Mamo!-z rany sączyła się krew.
-Sy...nu..-powiedziała i wzięła za rękę dziecko.
-Czemu to zrobiłaś?!Mamo!-powiedział syn ze smutkiem i złością w głosie.Żołnierze zaczęli się rozchodzić i pozostali już tylko:on i wujek.
-Se...bast..ianie sy..nu ko..cham.Bę..dę za..wsze...-po tych słowach jej serce się zatrzymało i skonała.
-Mamo?MAMO!!!nie proszę!-powiedział Sebastian przez łzy.
-Nie warto już...Ona...sam wiesz...-powiedział ze smutkiem brat mamy.
-Mamo!...To była moja ostatnia łza!-powiedział stanowczo.
Wtedy wspomnienie zaczęło znikać z lustra.Znów widział w nim siebie.Dotknął jego powierzchni,lecz ono pękło budząc go ze snu.

                                                                        ***
Była 3 w nocy...Nie mógł już spać dobra 30 minut.Z pokoju Shelly zaczęły dobiegać jakieś krzyki,które wskazywały na złość dziewczyny.
-Przeklęty William!Jak śmiał zdjąć goret!Zapłaci mi za to! -krzyczała ślęcząc nad księgą ,o której mówił William.Poszła do kuchni napić się z okazji skorzystał Sebastian i po cichu wszedł do jej pokoju.Na biurku leżała księga...Zaczął ją przeglądać od początku.Z każdą stroną zaczął nie wierzyć w uczucia,które żywi do niego Shelly,co gorsza zaczęła się rodzić w nim chęć zabicia jej.Pochłonięty studiowaniem treści nie zauważył jak wróciła do pokoju.
-Widzę,że wstałeś...-powiedziała z sadyzmem w głosie
-...Co to ma znaczyć?!-zaczął się denerwować
-Ależ Sebastianie!Skąd wiesz o tej księdze?Czyżby ten William Spears czy jakoś tam ci powiedział?
-Po pierwsze:William T.Spears!Po drugie:Jak śmiałaś ją ukraść?!A po trzecie:Co ty wyprawiasz?!
-Wiesz to długa historia...Zawsze nienawidziłam demonów wręcz nimi gardziła i postanowiła,że stanę się jednym z nich, a potem je zniszcze.Ale żeby być demonem trzeba zabrać tą złą moc-jak wy to mówicie.Okazało się,że będziesz idealny.-opowiedziała to z sadystycznym uśmiechem na twarzy.
-...-chciał ją już zabić,ale się powstrzymał,ubrał za to płaszcz i wyszedł z domu bez słowa.
-I tak cię znajdę...-wróciła do czytania księgi.
Biegł ile miał sił w nogach
Byle do Williama...Byle do Williama-powtarzał te słowa w myślach.







Zgodnie z propozycjami Adriana(moje ziomka)dziś będzie Fred Abberline.(czekam na kolejne;w następnym będzie wicehrabia a potem wybieraj)


Imię:Fred
Nazwisko:Abberline
Wiek:na moje oko 25-30 lat
Status społeczny:Nadinspektor Scotland Yardu

Opisik:
Jak wyżej napisane jest policjantem,który pracuje w Scotland Yardzie.Jego przełożonym jest Arthur Randall i często ochrznia go za niewykonaną pracę,Fred wtedy najmocnie4j przeprasza.W pierwszym sezonie anime dowiaduje się trochę o rodzinie Phantomhive ,a dokładniej o Cielu.Ma brata Edwarda Abberline,który występuje w drugim sezonie tegoż anime.Nasz bohater ginie w pierwszym sezonie wskutek rany zrobionej mieczem Laua. Chinczyk chciał bowiem zaatakować młodego hrabię,lecz policjant zasłonił go i stąd nie żyje.Moim zdaniem jest to dość ciekawa postać,jako że pracuje w policji i dowiaduje się informacji o hrabim Phantomhive(też tak chcę tylko,że w realu!)









Kiedy to zobaczyłam to śmiałam się przez 1 godzinę(a może więcej...NIE WIEM). I ten tekst Seby :D

3 komentarze: