Nie wiem od czego zacząć. Hmmm...mam podnietę z tego, że wchodzi musical z Kuroshitsuji : Book of Cicrus <3. Tylko, że aktor grający Sebka ma za duży kapelusz Blacka i chyba trochę przygarbiony nos(no chyba, że jestem ślepa). Ale się wkurzyłam,bo dopiero 26.04.2017 musical będzie na DVD.SERIO!?TAK DŁUGO CZEKAĆ?!?!?!
***
Znowu analizował tą samą legendę. Jakby czegoś szukał. Jak zwykle sam chciał wszystko rozwiązać, jednak się mylił. Nie może nic sam zrobić bez pomocy innych. Kolejny raz dał sobie spokój z myśleniem nad słowami zapisanymi na pergaminie, chociaż to nie było w jego stylu się poddawać. Odłożył zwój na lampę, nawet nie patrząc ; Myślał, że to szafka nocna. Dopiero gdy poczuł lekki zapach spalenizny szybko zabrał zwój. Wtedy stało się coś dziwnego. Wypaliły się kolejne litery. Zabrał się za czytanie.
Jak wiadomo mrok nie może istnieć bez światła. Jednak istnieje możliwość przejęcia władzy przez jedną z Gildii. Gdy to się stanie zapanuje światłość na 10000 lat gdy wygra Gildia Światła. Jednak jeśli mrok zwycięży czeka nas to samo co na początku przez również 10000 lat. Nic nie może istnieć wiecznie. W świecie duchowym jest Biblioteka Ducha Mądrości. W tym miejscu spotykają się cztery kontynenty. Duch pod postacią sowy czuwa nad porządkiem w bibliotece, która jest jego domem. Tam jest wiedza o wszechświecie...tam jest to czego nie wiedzą nawet najmądrzejsi magowie...tam są odpowiedzi na nasze pytania...
Litery z każdą chwilą znikały, a zwój wracał do pierwotnej postaci. Teraz wiedział gdzie jest biblioteka! Musiał udać się do Świata Duchów...ale jak tam się dostać?
***
Jak tam się dostać? Są jakieś przejścia? Może jest jakiś środek transportu? Nigdy tam nie był. Wogóle nic nie wiedział o tym świecie. To było ciekawe, ale i niebezpieczne dla świeżo upieczonego maga ognia. Mogli się dowiedzieć o jego przeszłości...przeszłości kiedy pożerał dusze. Duchy widzą wnętrze każdej żywej istoty. Ich wzrok przeszyje jak strzała. Aby zapobiec wrogości duchów wobec jego osoby musiał wyrzec się wszystkich swoich demonich czynów z przeszłości aż do momentu gdy dowiedział się prawdy o sobie. To wszystko stało się jeszcze trudniejsze niż wcześniej. Coraz więcej spraw się nagromadziło do zrobienia zanim przekroczy próg biblioteki. Wszystko opowiedział dla Rose...legenda ...gdzie jest biblioteka...o istnieniu ciemności i światła...dosłownie o wszystkim.
-To pewnie dla ciebie trudne... - Położyła mu dłoń na ramieniu,uśmiechając się do niego ciepło. -...jednak nie jesteś sam...
-...wiem... - Te słowa trochę go podniosły na duchu. Jednak to i tak nie zmieniło jego przeszłości.
-Dręczy cię przeszłość, prawda? - Spojrzała na jego twarz z troską.
-...skąd wiesz? - Przecież Rose nie umie czytać w myślach!
-Wiem co trzeba zrobić, aby się dostać do Świata Duchów...nie musisz mi tego mówić,ja dobrze o tym wiem. - Każdy mag powietrza uczył się od podstaw o Świecie Duchów.
-...jak mam się wyrzec przeszłości? Ja nie mam pojęcia...NIE WIEM! - Znowu czuł się bezbronny. To uczucie teraz będzie mu często towarzyszyć.
-Spokojnie...z każdej sytuacji jest wyjście... - Teraz przybrała postać małego płomyczka nadziei. Spojrzał w jej piwne oczy,oczyma pełnymi nadziei. Jak ona zachowywała taki spokój duszy? To było zagadką dla zagubionego umysłu Sebastiana.
-...co mam zrobić, aby o tym zapomnieć? - Ukrył swą twarz w dłoniach. Znowu poczuł jej ręce na swych ramionach.
-...przeszłości nie zmienisz ani nie zapomnisz...jednak możesz się wyrzec przed mistrzem swych czynów....
-.....a gdzie znajdę tego mistrza?...w jakiej dziedzinie ma być mistrzem? - Dziewczyna podsycała jego ogień nadziei w jego sercu. Jeszcze nie wszystko stracone.
-...mistrz magii powietrza tobie pomoże...jednak on nie żyje....ale...ale ja mogę spróbować... - To było dla niej niebezpieczne. Nie panowała nad swoją prawdziwą formą i mogło to się skończyć dla czarnowłosego jak i dla niej samej kalectwem. Mimo to Rose chciała, aby Sebastian nauczył się jak być czystym magiem ognia. Wiedziała, że tego chce.
-...ale nie jesteś mistrzem...ponoć Sid mi mówił, że nie za bardzo umiesz panować nad swoją formą... - Nie miał ochoty zmuszać nikogo do poświęcęń. Nie chciał, aby ktoś umarł tylko dlatego, że nie potrafi rozwiązać swoich problemów.
-....może i nie jestem mistrzem...może i nie umiem panować nad swoją formą, ale chcę ci pomóc Sebastian... - Te słowa kompletnie zdziwiły czerwonookiego. Przez to zmiękł i nie było dla niego wyjścia.
-....no dobrze....zgodzę się na to....ale proszę...uważaj na siebie...
-...postaram się -Na kilka chwil oparła swój policzek o jego plecy. Czuła od niego przyjemne ciepło. To tak jakbyś był przy ogniu w zimną chłodną noc...
Pierwszy! My master, uczę się liczyć.Widzę, że masz tę "zakładkę" obserwatorzy.Zaraz zostanę jednym z nich tylko skończę to pisać.
OdpowiedzUsuńCo takie krótkie? Stać cię na więcej! Swoją drogą, skoro Seba nie jest już twoim "boyem", to może wciśniesz do rozdziału Lulusia? xD Pozdrawiam cię bardzo serdecznie.
Pierwszy pierwszy XD. Nie postarałam się trochę, ale jeszcze będzie bomba z tą prawdziwą formą Rose. Obserwuj obserwuj. A nad Lulu pomyślę, ale planuje coś dać dla pewnej postaci z Code Geassa. Na razie nawet o tym nie myślałam XD. W tym pisaniu jesy dużo myślenia. Ja też pozdrawiam serdecznie mistrza
UsuńJejku jak ja tęskniłam za tą trójką ^^. Tak szczerze to nie lubię Clauda i Shell, i wolę ekipę Seby ( ekhm dresy)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka ;*
Już wiem, że to lubisz :).Nie musisz mi przypominać ;). Ten dres to aż mi się przypomniało Naruto: O tym jak dres spod sklepu został bohaterem narodowym.XD.
UsuńPozdrawiam również :*