poniedziałek, 31 października 2016

ROZDZIAŁ 32

Czemu wy mnie tak uszczęśliwiacie?Jak widzę wyświetlenia to aż radość na sercu.Nawet blog nie istnieje rok a tu już 4100 wyświetleń.Teraz to wymyśliłam taki dramat do ShellxClaude, że będziecie mnie błagać, aby było jak w poprzednich rozdziałach .Hihihihihihihi jestem podła.
A co do chemii to ZDAŁAM ^^.Całą niedzielę się uczyłam reakcji i wyrównywania stron.Rozdziały będą się pojawiać kiedy nie będzie sprawdzianów i kartkówkek więc to na tyle.

                                                                       ***
Od czasu, gdy zgłosiła się do szkoły zaczęła ostre treningi w sali symulacji. Od 6 rano do 21 z kilkuminutowymi przerwami.Ciężko trenowała.Wracała do pokoju bardzo zmęczona.Jedno było wyjaśnienie jej zachowania:Bała się, że nie umie wystarczająco, aby zdać test wstępny.Swoją rutynę dnia powtarzała już ponad miesiąc.Teraz rzadko nie spędzała czasu ze złotookim.Czasami zerkał na jej treningi.On tylko widział jak dziewczyna się zamęcza.Była skupiona w 100%. Walka się zakończyła gdy nacisnął STOP na głównym komputerze.Dziewczyna tylko stała w pozycji do walki całkowicie zdezorientowana.Nie wiedziała czemu nic się nie dzieje.Jednak gdy spojrzała na salę pod sufitem wtedy zrozumiała.
Tylko westchnęła.Spojrzała na telefon i była dopiero 18.Nie miała szans na dalsze symulacje.Wyszła z sali i udała się do pokoju.Demon przybył już wcześniej w to miejsce.
-Co się stało? - Spytała mężczyzna,widać,że nie podobało mu się zachowanie dziewczyny.
-...a co miałoby się stać?-Odparła próbując wyrównać oddech.
-No na przykład te treningi...-Powiedział prosto z mostu nie przedłużając.
-Co ci w nich nie pasuje?-Dla niej wszystko było cacy.
-To,że za długo ćwiczysz...spójrz na siebie...- Każdego wieczora wracała mega zmęczona i zziajana.
-Wiesz,że chcę zdać egzamin wstępny i dlatego trenuję,aby najlepiej wypaść. - Spokojnie odparła,choć wewnątrz zaczęła się już złościć.
-I tak zdasz...zrób sobie przerwę..choć 3 dni...-Położył dłonie na jej ramionach.
-.......ale ja nie jestem pewna czy zdam...a co jeśli obleję? - Za bardzo się przejmowała wszystkim.
-Na pewno zdasz...pojadę tam z tobą...-Lekko się do niej uśmiechnął dodając jej otuchy.
-....no niech ci będzie...zrobie sobie przerwę... - Odsunęła się i poszła do łazienki zażyć prysznica.
Skąd wiesz,że zdam?Jeszcze może być różnie...Ciekawe co z tobą?Też przystąpisz do testu?.................O kurde!!!Chyba muszę pójść z tobą na małe zakupy.Gdy zobaczą cie w garniturze pomyślą,ze jesteś moim lokajem,a to wiązać sie będzie z tym,że wezmą mnie za szlachciankę.Nie chcę zwracać na siebie uwagę...Inaczej dowiedzą się o moim nazwisku i reszcie.
 Gdy opuściła łazienkę usiadła przy biurku i zaczęła myśleć w jakie ciuchy ubrać demona.Jeszcze planuje trochę zmienić jego fryzurę.Zaczęła rysować szkice ubrań,które uznała za właściwe.Aż zasnęła na biurku.Oparła głowę na drewnie(aż mi sie przypomniało jak uczyłam sie wzorów na fizykę XD).Cicho zapukał do drzwi jej pokoju.
-....śpisz?-Powiedział szeptem.Zerknął przez dziurkę od klucza.Nie było jej w łóżku.Siedziała przy biurku.Po cichu przekroczył próg jej pokoju.Zobaczył ją przy meblu.
-......Shell? - Gdy podszedł do dziewczyny bliżej zrozumiał,że zasnęła.Tylko lekko się uśmiechnął i ostrożnie nie budząc dziewczyny wziął ją na ręce.Spała jak kamień i nie czuła jak ktoś ją niesie.Odgarnął kołdrę z łózka i ułożył ją na prześcieradle.Potem przykrył ją po ramiona pościelą.
-....dobranoc...-Przejechał dłonią po jej policzku i wyszedł z pokoju dając jej odpocząć.

                                                                           ***
W jej głowie mnóstwo działo się rzeczy.Miała bardzo dziwne sny.Jakiś posąg dziewczyny na statku.Potem jeszcze śnił jej się symbol geass wypalony na oku dokładnie tego samego koloru,co jej(tu pytanie dla inteligentynych...Co ja tu napisałam?
a)od tak se
b)Shell ma zaginioną siostrę
c)Matka Shell żyje i ją nawiedza za pomocą swoich czarów
c)Dalsza fabuła związana z Shell)
Nie rozumiała tego snu ani trochę.Chciała wiedzieć o co tu chodzi.Potem widziała ciemność na dnie oceanu i ten sam statek z tym samym posągiem.Obudziła się póki nie usłyszała jak ktoś do niej dzwoni w telefonie.Telefon wibrował na szafce nocnej.
-MMMMM...jeszcze 5 minut.-Powiedziała przez sen,jednak telefon nie odpuszczał.Wkurzyła się i go wyłączyła tym samym budząc się na dobre.Była już prawie 10.Nie wiedziała jakim cudem znalazła się w pod kołdrą.
Przecież zasnęła przy biurku no chyba,że ktoś ją nosił na rękach.Obstawiała,że jednak Claude ją zaniósł do łóżka (i lampka lemon się świeci). Gdy tylko zjadła śniadania.Może i się ubrała zerknęła do garażu. Jej czarna Honda w wersji terenowej (nie wiem czy istnieje, bo pisałam na ślepo XD).Wszystko działało. Teraz tylko spotkać się z demonem.Trzeba mieć nadzieję, że się zgodzi na małą zmianę garderoby.

                                     ***
-No proszę Claude~~~.Tylko na godzinkę. - Powiedziała mu o swoich zamiarach.On cały czas milczał analizując korzyści wynikające z wypadu na zakupy.
-.....no niech ci będzie...ale tylko na godzinę. - W końcu się odezwał.Dziewczyna dostała zielone światło i pojechała z nim do galerii.
Chodzili w każdy sklep z męską odzieżą. Brała po kilka sztuk koszulek, spodni, bluz i płaszczy.Kiedy to zrobiła zaciągała demona do przebierali i kazała mu się ubierać.Niektóre stroje mu się podobały.
-No już się ubrałem? - Zawołała,czekając przy przebierali. Zabrał zasłonę i podszedł do lustra.
-No no no...jak ci w tym? - Patrzyła z uznaniem na jego nowy strój.
-Wygodnie... - Postanowili, że wezmą ten jesienny zestaw.Dokupili sobie jeszcze kilka koszulek,spodni oraz butów.Wracali z pełnymi torbami do samochodu.
-Ufff... - Padła w fotelu kierowcy.
-Aż tak ciężko? - Jednak było nie godzinę, ale 2 godziny.
-Coś chyba dłużej bylibyśmy.Gdy tylko wrócę wezmę dłuuugą kąpiel z bąbelkami. - Odpaliła terenówkę i pojechali do posiadłości.Chciał ją trochę wkurzyć.
-Ey Shell...A mogę się dołączyć do tej kąpieli z bąbelkami (bardzo dobry pomysł Claude)? - Mrugnął do niej okiem.
-Yyyyyy...chyba nie będzie miejsca w wannie dla dwóch osób. - Jej twarz wyglądała jak dojrzały burak.Demon miał z tego ubaw. - Zemsta będzie słodka Claude. - Uśmiechnęła się wrednie do niego.



Nie bić mnie...please. Bo ja nie wiedziałam co napisać pomiędzy wydarzeniami kluczowymi.Więc to było pisane na ślepo. Ale dziś jest haloween.
Gdzieś mam na kartce speszyl z haloween. Tylko chyba jesy w książce od angola w szafce numer 46.Mam nadzieję, że kluczyka nie zgubiłam.
Ale wszystko strasznego z okazji Haloween.
THIS IS HALOWEEN! THIS IS HALOWEEN!

8 komentarzy:

  1. Shopping widzę pełen wypas. Nie przepadam za Shell x Claude ale ten rozdział mi się podobał. A co do twojego pytania, otóż ja do inteligentnych osób (nie)należę, a poza tym wiem co będzie dalej to zostawię to innym "inteligentą" xD
    Pozdro ;* ;* ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pójdziemy na shopping do Empiku? 😏😏😏 Już ty wiesz co ja tam zakupie.To co na lato w księgarni XD.I nie jesteś inteligentna, bo się nie uczysz chemii mój ty prevent XD.A jam jest twoim pretty girl XD.
      Mówiłam ,że odpowiedź będzie zboczona i Sid będzie śpiewał Ifuudoudou hihihihihihihi

      Usuń
    2. [*] chemię rozumiem nie muszę się uczyć ;P i chyba pretty GRILL xD Ifuudoudou pozostawię bez komentarza :,(

      Usuń
  2. Biedny Claude, zakupy to horror, zwłaszcza dla mężczyzn.
    A w sumie, my master, jaki Shell mogłaby mieć dzwonek na telefon, myślałaś o czymś konkretnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię za długich zakupów. Dla mnie godzina wystarczy. A z dzwonkiem na telefon to możesz napisać...nawet nad tym jeszcze nie pomyślałam XD

      Usuń
    2. Niech sobie ustawi "Madness of Duke Venomania" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Usuń
    3. Nie, mój lenny! Mój lenny face zepsuty!

      Usuń
  3. Jak to lenny face ci się zepsuł?! To niemożliwe!!!

    OdpowiedzUsuń