Z góry przepraszam za nieobecność. Ale sami wiecie, że jest już szkoła. Na dodatek wzięło mnie takie przeziębienie, że już nie wyrabiam ze wszystkim i mogłabym tylko leżeć, spać,czytać. Ale mam inspiracje do Shell i Klaudiusza. Tak przy okazji.Czy ja mam dziwne myśli, myśląc, że Klaudiusz jest sexy? Stój Shirley! Nie myśl tak! Lepiej pisz albo idź wypić Fervex XD.
***
Minął już tydzień od szpiegowania Shell przez Claude'a.Relacje między demonem a dziewczyną znacznie się pogorszyły.Na lekcjach zachowywała się zupełnie inaczej niż przedtem. Teraz cały czas milczała i zdawało się, że jest nieco zamyślona.Prawie wogóle się nie odzywała,a gdy już nadchodził taki moment widać było, że jest lakoniczna. Jej głos również się zmienił...stał się bardziej zimniejszy mówiąc ogólnie. Zawsze gdy lekcje się kończyły wracała do swego pokoju, czasem szła do sali symulacji,aby potrenować jednak to robiła tylko 2-3 razy tygodniowo.
-Koniec lekcji na dzisiaj. - Zamknął książkę od fizyki.Wstała z krzesła i skierowała się w stronę drzwi.Złapał ją za nadgarstek.Zatrzymała się i czekała co ma zamiar zrobić.
-Co się z tobą dzieje? - Trzymał jej nadgarstek, patrząc na jej twarz.
-..........nic się nie dzieje. - Nawet nie odwróciła głowy w jego stronę. Wciąż patrzyła w drzwi.
-Nie kłam...Widzę, że zachowujesz się inaczej niż przedtem.Co się stało? - Wiedział, że dziewczyna nie chce z nim rozmawiać, ale chciał jej pomóc.
-Daj mi spokój. - Wyrwała rękę z jego uścisku i wyszła z pokoju.Czasem naprawdę miała ochotę go spoliczkować, ale gdy już chciała podnieść na niego rękę coś jej mówiło,aby się powstrzymać od tego czynu.Wróciła do pokoju i odrobiła zadane lekcje. Teraz tylko zostało jej coś zjeść, wziąć prysznic i położyć się spać. Tak wyglądały dni od poniedziałku do piątku. W weekendy siedziała w bibliotece lub w sali symulacji. To drugie pomieszczenie rzadko wybierała,ponieważ wspominała wtedy szpiegowanie Claude'a.Gdy już się najadła udała się do łazienki. Wzięła ręcznik z szafy i już miała zdejmować swoje ubrania,ale jakiś dźwięk jej przeszkodził. Szybko pognała do sali symulacji po broń.Gdy to zrobiła rozglądała się stojąc na dachu posiadłości, w której mieszkała.
***
Znowu nastąpił atak na posiadłość, ale cóż...trzeba wypędzić nieproszonych gości.Skoczyła z dachu wykonując obrót ostrzem swej broni. Z karku potwora pociekła fontanna krwi (ale ja Creepy) i padł na ziemię. Wkrótce leżał we własnej krwi.To był pierwszy....reszta już nadchodziła, walka rozpoczęła się na dobre.Wiatr wiał niemiłosiernie, wkrótce zaczął padać zimny deszcz,a Shell miała na sobie koszulkę na krótki rękaw oraz spodnie do kolan. Przez pośpiech nie założyła żadnego płaszcza ani butów.Bardzo szybko pokonała wszystkie stwory,ponieważ Claude jej pomógł. Gdy już wszystko dobiegło końca krótko podziękowała dla mężczyzny i wróciła do siebie.Wzięła prysznic i położyła się spać.
***
Leżała na łóżku. Była bardzo ciepła, jej czoło było w pocie. Miała gorączkę.Claude z nudów chodził po posiadłości. Słyszał cichy drżący oddech dziewczyny i poszedł sprawdzić co się dzieje nawet nie myśląc o konsekwencjach.Cicho otworzył drzwi jej pokoju. Bezszelestnie zbliżył się do jej łóżka, na którym spała.Przez chwilę przyjrzał się jej twarzy.Zdjął rękawiczkę i dotknął swą zimną dłonią jej rozgrzanego czoła.Mimo, że był istotą o zimnej skórze to wyraźnie czuł ciepło bijące od jej czoła. Zrobił jej zimny okład.Teraz to dopiero się martwił.Zmierzył temperaturę - stan podgorączkowy. Zamiast okładu znowu przyłożył swą dłoń do jej już mniej ciepłego czoła. Przebudziła się.
-.....co się stało? - Miała słaby głos.
-...dostałaś gorączki...jak się czujesz? - Patrzył na nią z troską.
-Słabo mi...jestem zmęczona, ale nie dam rady zasnąć. - Bała się, że znowu dostanie gorączki albo gorzej.
-Wszystko będzie dobrze...ja tu jestem i czuwam przy tobie. - Wziął ją na kolana.Kichnęła, a potem jeszcze kilka razy kaszlnęła.Była przeziębiona. Podał jej chusteczkę, aby wytarła nos. Skorzystała z tego. Była bardzo zmęczona. Miała cienie pod oczami.
-......Claude....ja....przepraszam za moje zachowanie. - Nie wiedziała czy to dobry moment na przeprosiny, ale chciała spróbować.
-Och Shell...nie masz za co przepraszać...to ja powinienem za tobą nie iść...wtedy byś się nie zdenerwowała - Cieszył się, że na niego spojrzała tymi swoimi oczami.
-W takim razie ci wybaczam...i tak byś się kiedyś dowiedział o sali....powinnam ci. -Przerwał jej dotykając jej ust swymi ustami.
-....za dużo gadasz... - Gładził ją po policzku.
-Taka już jestem.... - Po tej rozmowie poczuła się lepiej.Już nie musiała udawać.Znowu ją pocałował, ale tym razem dłużej niż zwykle.Tym razem przeszedł samego siebie i doszło do innego już pocałunku...jego język tańczył z jej językiem.Rozpiął dwa guziki od jej koszuli nocnej. Odsłonił jej ramię(już myślicie że Klaudiusz zrobi swoje XD).Złapała go za rękę.
-....nie...nie teraz..jeszcze nie... - Jej głos trochę drżał.
-....dobrze. - Tylko pocałował ją w odsłonięte ramię i zapiął z powrotem koszulę.Odetchnęła w myślach. Jeszcze nie uznała, że nadszedł ten moment.Jeszcze musi poczekać i to przemyśleć.
-Zostaniesz ze mną? - Nie lubiła przebywać sama.Teraz jeszcze gdy nie odzywała się do niego przez tydzień to potrzebowała jego obecności bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
-Oczywiście. - Mocniej ją przytulił do siebie. Chłód bijący od jego klatki piersiowej uśmierzył jej wysoką temperaturę. Oparł plecy o drewniane wezgłowie łóżka.Wkrótce zasnęła wtulona w niego.Przykrył dziewczynę kołdrą i położył się trzymając ją przy sobie.Przez resztę nocy było spokojnie. Cały czas gładził Shell po głowie.Sprawiało mu to przyjemność. Pierwszy raz czuł się tak odkąd nie zjadał duszy,wtedy to samo czuł.Jednak teraz wiedział, że musi zostać przy Shell do końca, nawet jeśli będzie chciała się go pozbyć to i tak zostanie. Teraz już wiedział co czuje...................kochał ją.
Za słodkooo~ ( sorry ale o tej godzinie nie stać mnie na bardzie rozbudowany komentarz )
OdpowiedzUsuńBo czasem tak trzeba.Trzeba przesłodzić tak jak do herbaty dać łyżeczkę cukru, miodu oraz 3 łyżki malin i wypić Fervex oraz siedzieć pod stertą koców i pisać. Cytrynka będzie z nimi, ale ostrzegam,że tam będzie już bardziej namiętnie niż kiedykolwiek XD.Kiedy jestem przeziębiona to może mi odbijać i mogę mieć inne zachowanie,myśli itp. itd.
UsuńIdę czytać,, Czerwień Rubinu " zostało mi niewiele, a jedną książkę skończyłam. Wiesz jaką ;) (ta co w księgarni kupiłam)
Klaudiusz się zakochał, Klaudiusz się zakochał!!! xD
OdpowiedzUsuńJak czytałem cześć z napadem na posiadłość z niewiadomych przyczyn przyszło mi na myśl anime "Koutetsujou no Kabaneri".
Dobry rozdział, pisz takich więcej i co ważniejsze, szybciej.
Zakochał,zakochał. Teraz zostały uczucia panienki Shell Phantomhive.Jak ja coś pisze na blogu lub Wattpadzie to czegoś słucham panującego do klimatu treści rozdziału. Tak mam i to jest już codzienna rutyna. Mam dalej słodzić rozdziały tak jak moją herbatę?(czyli łyżeczka cukru,łyżeczka miodu oraz 2 łyżki malin). Będę pisać tylko na razie choroba odbiera mi chęć do pisania. Dostałam lenia i trzeba mnie palnąć w łeb rozkładaną patelnią więc udzielam pozwolenia. Może się zresetuję ;)
UsuńOj ale przesłodziłaś mi życie <3 Klaudiusz z innej strony aż miło sobie wyobrazić <3 Oj to mały zboczuś ;) Ale to było pewne, że będzie prosił ją o wybaczenie no bo po co przejmować się taką błahostka ? Teraz następny rozdział i wyczekiwany lemon <3
OdpowiedzUsuń