Witam was kochani.Dzisiaj będzie bez całusów, bo już i tak przesłodziłam.Jeszcze bym coś dopisała ale tego na razie nie zrobię. Jeszcze nie ten czas.
***
Miał być kolejny prosty dzień z życia Sebastiana. Jak zwykle położył się niewiadomo kiedy. Ze wstawaniem było znacznie gorzej.
-Wstawaj Romeo!!! Julia czeka!!!-Sid wszedł do jego pokoju włączając światło. Romeo się tylko odwrócił plecami do światła i zakrył się cały kołdrą.
-DOBRANOC..... Zzzzzzzzz.
Sid tylko westchnął i wziął z kuchni pokrywkę od garnka i drewnianą łyżkę.Wrócił do pokoju śpiocha i zaczął walić łyżką w metalową pokrywkę.Ale to i tak nic nie pomogło. Ściągnął z Sebastiana kołdrę.Ten zakrył głowę poduszką zwijając się w kłębek.W końcu mag wody się wkurzył i pociagął maga ognia za nogi zwalając go na podłogę(tak wygląda moja pobudka do szkoły).
-WSTAWAJ ALBO NIE RĘCZE ZA SIEBIE. -Stał nad leżącym Sebastianem.(Przynajmniej podłogę wytrze Sid.
Sid:Przynajmniej raz się przyda).
W końcu z niechętną miną wstał.
-Za 30 minut arena.Spóźnisz się a dostaniesz taki łomot, że tobie się odechce spóźnialstwa.-Wyszedł z pokoju. Miał ton głosu jak rodzic,który ochrzania swoje dziecko za złe oceny w szkole (wzorowałam się na gifach kolegi Adriana -mistrza gifów).
Ogarnął się i zjadł śniadanie w ciągu 15 minut(taki zombie z niego bo nie obudził się jeszcze i dlatego się tak ślimaczy).Wrócił do swego pokoju i usiadł na łóżku. Z szuflady szafki nocnej wyjął pierścionek. Należał do jego matki.To jego jedyna pamiątka po niej. Zawsze miał go przy sobie. Jak był kamerdynerem to chował w kieszeni swojego fraku(telefonie nie walcz ze mną!!!Zamiast fraku-frakcje
fraku-frakcje). Zostało pięć minut do treningu, a on wciąż rozmyślał patrząc na pierścionek. Zdawało mu się, że w jego kamieniach widzi twarz matki.Czarne włosy spięte w kok białą spinką,która wyglądała jak diadem. Jasna twarz, a na niej zgrabny nos oraz usta o malinowym kolorze. Oczy miały barwę ciemno brązową. Po ojcu miał czerwone oczy. Od dawna zastanawiał się gdzie jest jego ojciec. Gdy zaczynał temat z matką o ojcu nie chciała nic mówić i wybierała inny temat rozmowy. Jakbyś coś ukrywała przed nim.
***
Ocknął się dopiero gdy usłyszał bicie zegara. Spóźnił się o 10 minut!!!Jak oparzony wybiegł z pokoju.
-O!Cześć Sebastian-na dole w salonie była Rose.
-Cześć Rose,później pogadamy mam trening. -Mówił to tak szybko jak biegł.
No to już po mnie. Dostanę taki łomot i ochrzan od niego. Jednak nie jestem tchórzem i nie uciekam od tego.
Wbiegł na arenę. Dostał w plecy strumieniem wody.Był cały mokry.
-Mówiłem,że masz być za 30 minut,a nie za godzinę! Co ty sobie wyobrażasz! Myślisz, że możesz robić co tobie się podoba?!?! -Na początku jego głos rozlegał po arenie echem. Potem już był za plecami Sebastiana.
-Przepraszam ja...-Zaczął bardzo niepewnie i bardzo mu szybko przerwano.
-NIE PRZERYWAJ MI GDY MÓWIĘ!!!-Znowu dostał od nauczyciela wodą.Teraz to tylko czekać aż zamrozi Sebastiana na jakieś 50000 lat.-MOŻESZ MÓWIĆ GDY JA POZWOLĘ. Czy to jest jasne? -Miał bardzo okrutny ton głosu. Jakby był osobą, która tortuje innych. Sebastian szybko poruszył głową dając znak, że rozumie. -Bardzo dobrze. Zaczynamy lekcje. -Stanął na dachu i wyrósł na arenie las lodowych grotów. Były bardzo wysokie i grube.
-Tym razem czas na orientację w obliczu zagrożenia. Masz dobiec cały do drugiego końca areny. Nie wiem jak to zrobisz, ale masz wykonać to zadanie. -Czas start. -Patrzył z góry przyglądając się Sebastianowi.Ruszył spokojnym krokiem. Wkurzył się Sid na takie podejście do zadania. Przed twarzą Sebastiana wyrósł wysoki słup lodu.Mało co, a by się na niego nadział.
-Ruchy!!!Nie mam zamiaru ciebie pilnować cały dzień!!! -Powiedział Sid.Jego głos był jak dudniące echo. Jednak uczeń na początek go posłuchał i pobiegł kilka metrów. Tym razem Sid wyszedł z siebie i skoczył na arenę rozwalając wokół siebie pale z lodu.Zamrożone kawałki słupów poleciały w kierunku ucznia.Cudem uniknął skaleczenia.Miał tylko rozdarte ubranie w niektórych miejscach.
-TO SIĘ DOIGRAŁEŚ!!!-Bez uprzedzenia zaatakował. 5 kul ognia leciało w kierunku maga wody. Sebastian nimi sterował. Sid utworzył wokół siebie wodną tarczę. Był cały jakby w wodzie. Im bliżej były kule ognia to paliły się coraz mocniej. Uderzyły w Sida.Ten tylko lekko się zachwiał. Miał na twarzy psycho uśmiech. Sebastian czekał na jego ruch. Za plecami maga wody czaił się bicz wodny, który był gotów związać Sebastiana. I tak się stało. Był związany, na dodatek mocno go ściskał. Chciał już zaatakować ale....
-STOP!!! -Na arenę wleciała Rose na swojej lotni.-Co wy odwalacie?! A zwłaszcza ty SID!!!MASZ PRZESTAĆ!!! -Bardzo rzadko się denerwowała i krzyczała.Jednak gdy nadchodził taki moment to lepiej uciekać.Chyba, że chcesz trochę polatać (Ja chcę polatać!!! Rose:Ty mnie choć nie denerwuj). Sid w końcu po dalszym ochrzanieniu od Rose puścił Sebastiana, który ledwo oddychał.Mag wody sobie poszedł nad jezioro, aby tam potrenować i trochę się uspokoić.
-Wszystko dobrze? Nic cię nie boli?-Rose zachowywała się teraz jak matka, która martwi się o swoje dziecko.
-Tak...trochę mnie ścisnął,ale wszystko dobrze. -Ciężko oddychał,ale nie miał żadnych obrażeń.
-Na szczęście. Wracamy?-odetchnęła z ulgą.Bała się, że Sid zrobił się zazdrosny o Sebastiana i chciał go zabić. Przecież on też jest dla niej ważny. Traktuje go jak brata od kiedy ze sobą zerwali. Czy jemu to nie wystarczy? A może Sid myśli inaczej o jej relacjach z Sebastianem?Może się cieszy,że jest szczęśliwa albo inaczej? Trzymając Sebastiana za rękę była zupełnie w innym świecie. Czuła się inaczej gdy był obok. Czuła ciepło,a jednocześnie zimno;niebo i piekło ;radość i smutek ;dobro i zło ;życie i śmierć.
"(wzorowałam się na gifach kolegi Adriana -mistrza gifów)." - dzięki za wspomnienie mnie w tekście :D.
OdpowiedzUsuńBardzo podobało mi się zakończenie i te porównania np. nieba i piekła.Ogólnie to, tak jak zawsze dobrze napisany rozdział, niezłe baty dostał dostał, by Sebastian.Dobrze, że Rose go uratowała.
Aż mi się cieplutko na serduszku zrobiło mistrzu gifów.Ogólnie teraz piszę spontanicznie te rozdziały i patrząc na efekty końcowe to nieźle mi to wychodzi. Ale jedno jest pewne :Wcześniej gdy planowałam krok po kroku to nic mi nie wychodziło.Teraz jest inaczej. Piszę na luzie a zawsze byłam spięta czy zdenerwowana. Sebastian lubi dostawać baty XD.To taki worek treningowy.Rose to zaś taka superwomen XD.I takie wejście smoka w jej stylu.Po prostu są w sobie zakochani i jedno zrobi wszystko by drugie nie ucierpiało.Pozdrawiam mistrzu gifów i jeszcze raz dziękuję za ten komentarz. Normalnie skradłeś mi serce tym komentzrzem.Ty złodziejaszku ;)
OdpowiedzUsuńJa bym w przypadku Sebastiana poddała się już na patelni :) super rozdział, bardzo przyjemnie się mi go czytało :) masz częściej robić treningi ( nie wirm czemu ale podoba mi się dręczenie Sebastiana 3:) pan idealny już nie taki idealny buahahahahha.... ale no bez przesady... 6 rano źle na mnie działa xD) No to tak: next już jest więc ten no (mój refleks) powodzenia życzę i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńDziękuję dziękuję kochana.A poza tym ty masz tą patelnię XD. Pana Sida lepiej nie wkurzaj bo bójdzie wodny bicz w twarz XD.Ta szósta godzia to trochę przesada ale dzięki za koma. A twój refleks jest bardzo...hmmmm...dobry XD.Pozdro :*
UsuńKurde co ja gadam, na patelni ? Na pokrowce od garnka. Jakaś nie przytomna jestem xD
UsuńWiesz co mi się z pokrowcem skojarzyło? 😏
UsuńPOKRYWCE!!!!!! Autokotekta ze mną walczy :'(
UsuńSzkoda :(.Aż mi się przypomniała nasza wczorajsza rozmowa telefoniczna wiesz o czym ;)
UsuńDzień dobry Shirley ! Niestety przeczytałam tylko jeden rozdział ale już jutro mam zamiar wszystkie ! A właśnie kiedy masz zamiar dodać następny post ? Bo nie wiem czy zdążę napisać dla ciebie pytanka. Wracając do rozdziału oj Sid daje niezłe treningi Sebastianowi :) Ale Seba niech nie daje tak sobą pomiatać ale Rose jest kawaii uratowała swojego ukochanego ;) Pozdrawiam :D
OdpowiedzUsuńJa również ciebie witam. Mi się też nie chce czytać, a pożyczyłam ostatnią część Pandory Hearts i jeszcze części Attack on Titan od 2 do 10.Takiego mam lenia.Sebastian się powiem "zbuntuje ".A odpowiedzi na pytanka planuję dać przed końcem września,czyli gdzieś tak 29-30.Zależy ile dni ma wrzesień bo ja jestem w tym niekumata. Pozdrawiam również:)
Usuń