sobota, 6 sierpnia 2016

ROZDZIAŁ XXI

Dzieeń doobry czytelnicy!! Dzisiaj będzie takie urozmaicenie i trochę odstąpimy od Sebka..Rose...Shelly i Claude'a.Muszą odpocząć biedaki...ja w sumie to nie odpoczywam..widzieliście stronę  z postaciami?Jak wyszło mi to?



                                                                           ***
Daphne Sydney Roberts...zwykła łowczyni dbająca o pokój na świecie...Po tym po się stało z Shelly nie może tego zaakceptować.Nawet jeśli William przestał być sztywny jak zwykle.To i tak nic nie da.Zobaczyć do czego jest zdolna twoja najlepsza przyjaciółka to bywa czasem zaskakujące i pełne podziwu,ale nie w jej przypadku.Chciała zabić na własnych oczach...chciała odebrać komuś siłę..to nie do pomyślenia...Niestety musiała ją powstrzymać choć nie chciała jej skrzywdzić.Z sercem pełnym bólu i rozpaczy siedziała w fotelu w salonie i rozmyślała.

                                                                       
                                                                            ***
Była sobota i dzisiaj trening trwał krócej.Chciał dać dla Sebastiana łomot,ale nie miał na to chęci.Wczoraj nieźle dostał w łeb.I kto tu jest okrutny?
-Starczy na dzisiaj...jesteś wolny-obojętnym tonem głosu zwrócił się do Sebastiana.Ten słysząc,że to już koniec wyszedł z areny cały w skowronkach ciesząc się,że nie dostał dzisiaj łomotu.
Może z kimś się spotkam?na przykład....na przykład...O!Już wiem z kim się spotkam!
Sid też wyszedł szczęśliwy.Myślał teraz o tylko o osobie,z którą się zobaczy.

                                                                            ***
Zapukał do drzwi.Minęło kilka chwil i znowu zapukał.
Kto to może być? Dziewczyna wstała z fotela i udała się do drzwi.Na wszelki wypadek wzięła mały prostokącik ze sobą.Była to rozkładana patelnia(XD). Zerknęła przed oczko w drzwiach.To tylko Sid.Otworzyła drzwi.
-Cześć.._powitał ją szerokim uśmiechem.
-Cześć..cześć..wejdź...-wpuściła go lekko się uśmiechając.Zawsze starała się być przy nim normalna.
-mam nadzieję,że nie przeszkadzam
-Coś ty Sid!!Ty mi przeszkadzać?W czym niby?_poklepała go po ramieniu.
-Hmmmm...w wielu rzeczach mogę przeszkadzać...-Sid od razu zaczął swój potok zboczonych tekstów.
-No nie wiem..zależy co masz na myśli Sid- odbiła jego tekst.
-Mam ci powiedzieć czy może pokazać?-puścił jej oczko.
-Hmmmmm....pokazać-była bardzo ciekawa,co ma w tej swojej głowie pełnym zboczonych myśli.O dziwno tylko przy Daphne się tak zachowywał.
-To chodź.-wyszli na dwór.
-YYYYY..Dokąd idziemy?-była całkowicie zbita z tropu.
-Na spacer a co?Nie pasuje ci?Wolisz inne rzeczy robić ;)?-Sid znowu poszedł na całego i walnął zboczony tekst.
-Weź się ogarnij ty zboczeńcu bo wyjmę patelnię!!!-Dostał w swoje włosy otwartą ręką dziewczyny.
-Dobra dobra..dzięki za komplement.-poprawił rozczochrane włosy i poszli dalej.
Daphne nie wiedział co odpowiedzieć...można rzec,że ją zgasił.
To jest kompletny zbok.Z KIM ja się zadaję?!?!
Sama sobie zaprzeczała,lubiła jego towarzystwo.Dzięki niemu również odzyskiwała humor,którego teraz wogóle nie miała.William nie był skłonny do takich słów jak Sid.
-Zapomniałaś języka w gębie Daphie?-Uwielbiał tak nazywać dziewczynę,to ją wkurzało.
-...nie jestem Daphie..jestem Daphne!!!_W głębi siebie cieszyła się,że tak ją nazywa.Nikt inny tak na nią nie mówił i czuła się z tego powodu bardzo zaszczycona...czuła się wyjątkowa.
-Po co mnie zabrałeś na spacer?-Była bardzo ciekawa czemu to robi..czemu się z nią zadaje...co go tak ciekawi w niej.
-A tak sobie...dawno się nie widzieliśmy...choć nie...miesi,ac temu...ale ja i tak mało już pamiętam z naszego spotkania...nie mieliśmy wtedy okazji porozmawiać.
-Aha....to ja ci przypomnę...Próbowaliśmy zatrzymać Shell,bo jej odbiło..i ty wtedy ją tymi swoimi czary-mary unieruchomiłeś..Ta DA!!Jestem lakoniczna!!^^-Bardzo streściła całą próbe aresztowania Shelly.
-Rzeczywiście jesteś lakoniczna.-szli po parku.
Byli już bliskimi przyjaciółmi..przynajmniej tak uważali.Pomagali sobuie kiedy było trzeba.Jedno drugiego wspierało i pocieszało.
-Co ty taka przygaszona dzisiaj? -Miał rację,coś było z nią nie tak.Nie świeciła tą energią co zawsze.
Nie odpowiedziała na jego pytanie i dalej milczała.-Co się stało Daphne?-teraz już nie był tym zboczonym Sidem,lecz troskliwym Sidem.
-......to nic takiego.-skłamała.Wiedział,że nie wyjdzie jej to.
-Nie umiesz kłamać...może pogadamy w cztery oczy co cie trapi?Co ty na to?-uśmichnął sie do niej czule dając jej szansę na wygadanie się.Może jej to pomoże?
Doszli do samotnej ławki pośród drzew.Usiedli na niej.
-Więc mów...-chciał jej pomóc.Przynajmniej próbował.To już wola Daphne czy przyjmie jego pomoc.
-Dobrze......nie mogę się pogodzić z tym co zrobiła Shell...wciąż mam przed oczami jej twarz...wtedy jak się włamała do mnie do domu...a potem walka...nie potrafię tego zaakceptować...nie mogę...próbuję o tym zapomnieć,jednak zawsze coś mi staje na drodze...-Po tych wydarzeniach,które sie stały u niej w domu rzeczywiście miała problemy ze swoją psychiką.
-Ohhh..Daphne...Chodź tu..-czule przytulił dziewczynę jakby była dla niego kimś więcej niż przyjaciółką.-Wiem jak trudno jest o tym wszystkim tobie zapomnieć...znam to uczucie...ale uwierz...warto się do kogoś uciec i komuś o tym powiedzieć...-teraz biła od niego troska i zrozumienie...jakby zupełnie stał się kimś innym.
-...dziękuję...wiele dla mnie znaczysz Sid...naprawdę-odwzajemniła jego uścisk.Po kilku minutach wstali i udali się do domu,ponieważ zaczęło się ściemniać i robić chłodno.Dla Sida zimno nie robiło krzywdy..wręcz przeciwnie-wzmacniało go.W domu jeszcze trochę pogadali.Widać było po twrzy Daphne,że jej trochę ulżyło.Jednak czas płynął bardzo szybko i musieli się pożegnać.
-Dzięki potkanie Sid...-uśmiechnęła się i przytuliła przyjaciela...-Kiedy się zobaczymy?
-Ja też dziękuję za spotkanie...co do następnego spotkania to bądź pewna,że niedługo znów sie zobaczymy.-Wykonał ruch ,którego ona by się nawet nie spodziewała po nim.Puścił ja i pocałował w policzek.-Do zobaczenia Daphie.
-..............Do zobaczenia-Nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą zrobił.Gdy wyszedł z domu dotknęła policzka przy miejscu gdzie ją pocałował.Mimo iż były policzki gorące to w miejscu gdzie były jego usta poczuła lekki chłód.-Dziękuję Sid....
Była już prawie 23 więc udała się już spać.Przed zamknięciem oczu postanowiła sobie,że nigdy nie zapomni tego co działo się przed wyjściem Sida.

12 komentarzy:

  1. Ostatnio masz tendencje do pisania słodkich rzeczy :) oczywiście to nic złego.Next ma być niedługo kochany Polsacie bo jak nie to dostaniesz rozkładaną patelnią xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te kawaii już zniknie w następnym rozdziale.A rozdział będzie będzie...a jak mnie walniesz patelnią to stracę wenę do pisania.

      Usuń
  2. A zapomniałam: za często używałaś tutaj sformułowania: Zboczony tekst. Mogłaś sobie odpuścić pisanie tego przy prawie każdej wypowiedzi bo to są powtórki= błąd ( ortograficzny czy stylistyczny w to już nie wnikam ) Mogłaś też zastąpić to słowem :podtekst. A poza tym to takie zboczone nie było, trzymał się tak jeszcze w normie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jest coś w rodzaju błędu językowego czy jakoś tam...NIE WIEM XD.Ale dzięki za upomnienie.I potem będzie zboczonony bardziej...muszę tylko bardzo dużo pograć w Yandere i pobiegać Ayano nago po szkole XD.

      Usuń
  3. Znowu pocałunek w twoim opowiadaniu, co będzie następne? ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Pozdrawiam mistrzu i wyczekuję kolejnej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem xd.Ja z tego zrobiłam już romansidło ale zaraz będzie spuszczony łomot dla kogoś. Ja również pozdrawiam serdecznie mistrza gifów.

      Usuń
  4. Dzień dobry Shirley ! Wybacz, że się dosyć długo nie odzywałam ale nie chciało mi się czytać. Oj kochana znalazło się trochę błędów ale to nic złego. I aż tak straszne zboczone to nie było ale niestety tacy są mężczyźni. Daphne i Sid są kawaii <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przybyłaś. Tyle jeszcze zmienię tutaj. Mam już plany na nową miniaturkę i nowy wygląd bloga. Rozumiem, że czasem nie ma się na nic chęci i nie chce się nic robić,ja czasem też tak mam podczas tworzenia rozdziału.Ale jakoś jeszcze się trzymam. Jeszcze będzie z nimi trochę rozdziałów, więc radzę czekać ;).

      Usuń
    2. Oj to dobrze Shirley a i zmieniam nazwę na Katarzyna Michaelis :) Oj już jestem ciekawa nowego wyglądu bloga :D I trzymaj się !

      Usuń
  5. Wiesz jak to tak czytam to Sid skojarzył mi się ze "zboczonym kosmitą z planety feromon" xD ( chyba wiesz z jakiego anime )

    OdpowiedzUsuń