Dostałam lenia potwornego. To wszystko przez te Mikołajki i egzaminy. Jestem wykończona!Jeszcze naskrobię rozdział z Sebastianem i Rose. Potem chyba wracam do Phantomhive.
***
W nocy wszystko miało się zacząć. Od samego rana przygotowywała się.
-Co ty taka spięta? - Patrzył na dziewczynę, która ledwo co zalała sobie herbatę.
-Przecież dobrze wiesz, że dzisiaj nów i w nocy wszystko się stanie. - Piła herbatę. Nawet nie dała cukru jak zwykle.
-Nie dałaś cukru. - Zauważył jej grymas na twarzy po wypiciu połowy kubka naparu.
-Nie mam na to czasu. Jestem zajęta i dobrze o tym wiesz. - Dopiła do końca herbatę. Nigdy wcześniej tak szybko jej nie wypiła. To wszystko przez pośpiech. Do ściemnienia się zostało 14 godzin. Dla człowieka może to być dużo, ale nie dla Rose. Miała ostatni gwizdek, aby nanieść poprawki. Szykowała pomieszczenie gdzie ma przejść w swoją prawdziwą formę. W pokoju panował tajemniczy i mroczny nastrój. Było tak, ponieważ ściany i podłoga miały ciemne barwy. Nie byłoby tam nawet drobnego zalążka jasności. Ułożyła na podłodze świece, które tylko one będą dawały światło w tym ciemnym pomieszczeniu. Dotknęła dłonią chusty na swej szyi. Jak dobrze wiemy pod tym materiałem znajdował się jej tatuaż. Nie panowała do końca nad swoim prawdziwym ja,co gorsza mogła go zabić będąc pod wpływem mocy. Wiatr jest zmienny. Raz wieje, a raz nie. Tylko trzeba mieć nadzieję, że wszystko dobrze się potoczy. Choć zawsze jest jakieś niebezpieczeństwo.
***
Już koniec przygotowań. Za kilka minut miała dowiedzieć się o wspomnieniach maga ognia. W pomieszczeniu panowała ciemność, tylko światła świec rzucały słabe światło;Jednak i tak mrok miał przewagę. Przez smugi światła było widać rysy twarzy Rose. Sebastian jakby był w cieniu. Tylko jego krwiste oczy lekko błyszczały.
-Jeszcze możesz to odwołać - Dała dla niego ostatnią szansę na odwrót.
-...nie, chcę walczyć do końca. - Odpowiedział stanowczo. Postanowił, że wytrwa przy tym i się nie podda.
-Rozumiem...więc zaczynamy. - Usiadła po turecku naprzeciwko maga. Znajdowała się na granicy pomiędzy ciemnością,a jasnością. Wiatr zawiał i zasłony przy oknach lekko się poruszyły. Ich włosy lekko falowały na wietrze. Tym razem większy podmuch wiatru sprawił, że zasłony odsłoniły okno. Przez nie było widać bezchmurne niebo,na którym lśnił blady księżyc. Światło tarczy tego ciała niebieskiego dotknęło Sebastiana. Wiatr wciąż wiał i wiał. Dziewczyna sięgnęła rękami do apaszki na swej szyi. Pod materiałem był ukryty tatuaż. Materiał odleciał gdzieś w głąb pokoju. Widział napisy na jej szyi: Air...Powietrze...Aero...Hawa...Luft...(po kolei języki : Angielski, Polski, Esperanto, Kazachski, Niemiecki). Jej wygląd powoli się zmieniał. Włosy wolniej falowały na wietrze jakby były pod wodą,poza tym przedłużały się. Ubranie również było inne. Luźne białe spodnie podobne trochę do alladynów, porozcinane po boku. Krótka bluzka odsłaniająca jej brzuch,ta część ubioru nie była już luźna jak spodnie;Idealnie przylegała do jej klatki piersiowej. Na swoich stopach nie miała niczego, po prostu była bosa. Spod grzywki na jej czole zaświecił mały diadem.Nadgarstki i ramiona zdobiły złote bransolety.Litery z jej szyi znikły unosząc się w powietrze. Zawirowały za jej plecami. Tam właśnie pojawiły się skrzydła. Wyglądały jak motyle, natomiast wyglądały jakby były wykonane z jakiegoś przezroczystego materiału, których lekko lśnił. Może to było coś w rodzaju koronki? Stała przed nim Rose - czarodziejka wiatru.
(obrazek mej twórczości)
***
Okropnie wpatrzył się w Rose. Na wet nie zauważył jak podeszła do niego. Uniosła podbródek Sebastiana i spojrzała w jego czerwone oczy. Takim oto sposobem widziała jego niektóre wspomnienia. Wyciągnęła go na światło księżyca i teraz więcej widziała. Skupiła się na jednym wspomnieniu.
Podziemie...ciemność. Tylko pochodnie w ścianach rzucały nikłe światło. W jednym z pomieszczeń do łańcuchów ktoś był przykuty. Widać,że to bardzo młoda osoba. Dziewczynka w wieku 10-11 lat. jej kończyny były obolałe od ciężkiego łańcucha, ubranie miała przesiąknięte krwią, w niektórych miejscach znajdowały się fioletowe siniaki. Dziecko było w okropnym stanie zdrowotnym i psychicznym. Już nawet nie myślała o ucieczce z tego miejsca, za bardzo była słaba. Tymczasem w okolicy chodził demon. Zwykły według swojej samooceny;jednak inne istoty uważały,że jest jednym z potężniejszych. Wszedł do podziemia. 10-latka nie miała siły by płakać, ostatnio wogóle tego nie robiła.
Po prostu nie miała już na to sił.
-Jeśli chcesz mogę cię uratować - Jego głos przypominał z lekka kuszenie.
-...kim jesteś? - Nieprzytomnym wzrokiem rozglądała się po sali,ale widziała tylko ciemność.
-Jestem tym, który ci pomoże...tym, który będzie twoim narzędziem....tym,którym zawrzesz pakt....pytam się więc : Czy mam cię uwolnić? - Jego głos był jak echo. Słyszała go przy uchu.
-Uwolnij mnie! - Wykrzyknęła sprawiając ból w gardle. Poczuła ukłucie na prawym barku. Tak, tam właśnie wyrabiał się znak kontraktu. Gdy już znamię było bardzo widoczne poczuła ogromny ból i zemdlała. Całe ciało było zmęczone. Demon wziął dziewczynkę na ręce i wyszedł na powierzchnię.
Tak oto zawiązał się jego ostatni kontrakt z człowiekiem. Wiedział, że jego kontrahentka jest daleką potomkinią Ciela Phantomhive'a. Jej 10-letni umysł często się zastanawiał właśnie nad tą osobą. Wzmianki skończyły się w czasie gdy Ciel skończył 13 lat. Dalej było cicho, tak jakby coś zaginęło. Prawdę znał demon,z którym zawarła pakt, ale jeszcze nie była tego świadoma.
***
Czuł, że dłużej nie wytrzyma tego. To tak jakby ktoś bezpośrednio przebywał w twoim umyśle i zmieniał tobie wspomnienia. Rose zresztą też traciła nad sobą kontrolę. Z każdą chwilą chciała coraz więcej i więcej wiedzieć, a mag ognia ledwo wytrzymywał to wszystko.
-Rose....starczy... - Powiedział słabym głosem, był zmęczony. Dziewczyna nie odpowiedziała tylko dalej kontynuowała. W czaszce Sebastiana nasilał się coraz większy ból. Mimowolnie iż prosił dziewczynę jeszcze kilka razy ona nie odpowiedziała. Dopiero gdy zebrał się na odwagę zabrał ręce czarodziejki ze swojej głowy. Ciężko oddychał. Ledwo co mrugał. Rose patrzyła na niego z ogromną ciekawością w oczach. Nie dowiedziała się wszystkiego. Gdyby zaatakowała Sebastiana, ten pewnie nawet nie byłby w stanie jej zaatakować. Czemu? Bo się boi jej skrzywdzić.
-Rose...już starczy...myślę, że teraz mogę wejść do biblioteki. - Nie chciał zniechęcić czarodziejki tymi słowami ale jednak to zrobił. Na jej twarzy zagościł lekki grymas, ale potem się opamiętała i postać człowiecza powoli wracała. Znalazła swoją "osłonę" na tatuaże i z powrotem przewiązała ją przez szyję. Również była zmęczona tym wszystkim.
-Coś jeszcze? Czy muszę coś jeszcze zrobić? - Był gotów poświęcić wszystko byle tylko dostać się do biblioteki.
-Nie już....teraz możemy spokojnie ruszać...możesz już wracać do swojego pokoju... - Mówiła spokojnie mimo, że kilka minute temu zachowywała się zupełnie inaczej.
-Jakby coś jeszcze trzeba było zrobić to mów...dzięki za wszystko....dobranoc - Lekko pocałował ją w policzek. Rose w odpowiedzi przytuliła go.
-Przepraszam, że się nie słuchałam....czasem tak mam. - Owszem i miała takie sytuacje jak te co wyżej robiła. Ale mimo to starała się iść dalej i uczyć się na własnych porażkach i błędach. Jak przystało na czarodziejkę.
Wiem że krótkie ale jest 23 i chce spać. Jednak miałam gdzieś kartkę z prototypem rozdziału i było tam więcej napisane. Tylko, że jam jest ciuma number one i gdzieś ją zgubiłam. Byście zobaczyli moje pismo ale nie bo kartki nie ma.
Zaraz święta i co dostaniecie? Jak ja tłumaczyłam dla mamy co to jest dakimakura to byście się popłakali ze śmiechu XD. Ale właśnie chcę dakimakurę i nie wiem czy ją dostanę.
Uuu mistrzu, a z kim dakimakura jeśli można wiedzieć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
OdpowiedzUsuńZnając życie, dostanę parę mang i słuchawki, natomiast dzisiaj miałem wigilię klasową i dostałem książkę, czyli w sumie nie jest tak źle.
Jak czytałem ten moment o pakcie, przypomniało mi się Code Geass i scena gdzie C.C podpisywała umowę z zakonnicą.Czyżby inspiracja?
Pozdrawiam.
Dakimakura będzie miała poszewkę z wybranymi przeze mnie obrazami. Z jedenej strony Lelouch, natomiast drugą stronę zajmie Zero Kiryu. Dzisiaj również miałam wigilię klasową i zrobiłam barszczyk. I normalnie aż dyrektor zjadł, powiedział, że dobre. Potem jeszcze śpiewałam z moim paniczem opening z Yuri on ice, Guren no Yumia, Monochrome no Kiss. Ostatnio oglądałam Code Geass...ahhh wspomnienia. Ale się troszeczkę inspiruje. Ogólnie jutro będę piec pierniczki i je ozdabiać, pewnie jeszcze dokończę lepić uszka,muszę zrobić barszcz i go doprawić. Bo mama za dużo da przypraw i jest za ostry, a babcia da za mało i jest tak, że tylko czuć wodę. Więc ja mam takie wyczucie, że wszystkim posmakuje. Ahhh byle bym zapomniała...kuzyn Julian jutro przyjeżdża o 13 z Niemiec...kto kuzynki nie przeleci ten do nieba nie poleci. Tylko, że on ogarnia Deutsch und English XD. Mam nadzieję, że dostanę od niego jakąś zarąbiaszczą grę jak to było w maju na weselu przed mymi urodzinami.
Usuń