piątek, 2 grudnia 2016

ROZDZIAŁ 34

Mam dość szkoły! Na Mikołajki piszę próbny, no naprawdę bardzo fajny prezent! Aż się niezmiernie cieszę i chce dostać taki sam za rok! Wkurzające nie uważacie?


                                    ***
Wiele czasu spędzała ze sobą. Wszystko po to, aby dobrze się przygotowywać do "poznania"  przeszłości Sebastiana. Więcej medytowała,czytała księgi,które mówiły o wspomnieniach magów...demonów...wampirów. Niewyobrażalnie się starała, wszystko musiało pójść zgodnie z planem. Była już 1:30, a Rose jeszcze czytała przy lampie. Często budziła się z książką w dłoni. Nów miał być dokładnie za 3 dni właśnie wtedy była najlepsza okazja do zrealizowania wszystkiego. Światło księżyca wszystko zniekształca. Gdy oświetla umysł pokazuje tylko te dobre wspomnienia, lecz podczas nowiu jest ciemno i wszystkie wspomnienia stoją otworem. Taki moment nie może jej ominąć. Wszystko rozplanowała bardzo dokładnie;krok po kroku i we wszystkich szczegółach.Lampa ledwo się świeciła. Słabe,blade światło padało na strony grubej księgi. Jej piwne oczy ledwo co widziały drobne literki. Wszystko się już rozmazywało. Odpływała do krainy snów. Nawet nie walczyła z tym i oddała się w ramiona snu. Jej zmęczony umysł musiał odpocząć.

                                 ***
Przeszłość...czym ona dokładnie jest? Próbujesz od niej uciec,lecz ona i tak ciebie dogoni. Jesteś jak antylopa, która ucieka przed gepardem. Czasem nie wierzymy w to, co się stało. Staramy się uciec do swego świata i zaszyć się w nim na zawsze. Jednak są osoby, które wyciągną cię z twojego świata i wtedy wracasz do rzeczywistości ; Zupełnie jak budzik, który dzwoni rano. Sebastian ostatnio sięgał w najgłębsze zakątki swego umysłu. Szukał najstarszych wspomnień jakie zachował. Szukaj...nie poddawaj się...jeszcze nie wszystko stracone...masz siłę by walczyć.

                             ***
W jego umyśle, który odpoczywał kłębiły się wspomnienia. Wstał z łóżka i szedł przed siebie. Myślał, że to kolejny dzień;Może to dlatego, że był wschód słońca. Kiedy otworzył drzwi od pokoju zobaczył las, gdzieś w głębi tego gąszczu znajdowała się mała chatka,w której mieszkał mały chłopiec z siostrą i matką. Malec wybiegł z domu cały w skowronkach. Nie zauważył Sebastiana. Dlaczego pytacie? Otóż to właśnie są wspomnienia jego samego. Chłopczyk miał w swojej rączce patyk. Bawił się w wojsko. Chciał dołączyć do tego miejsca, jednak musiał jeszcze trochę poczekać. Jego siostra bawiła się przy progu domu swoją szmacianą lalką. Bardzo ją lubiła, nawet nadała jej imię. Rodzeństwo traktowało siebie ze wzajemnym szacunkiem. Jedno drugiemu nie dokuczało, pomagali sobie nazwajem i wspierali się. Matka była w kuchni i szykowała właśnie obiad. Ona jedyna znała prawdę o Sebastianie. Jednak uznała, że chłopak jest jeszcze za mały aby się o tym dowiedzieć. Ojciec odszedł dawno temu po narodzinach syna. Córkę zaakceptował, jednak gdy dowiedział się prawdy o synie porzucił dom i rodzinę. Zawsze dzieci się pytały mamy co się stało z ich tatą ; Jednak ich rodzicielka zgrabnie zmieniała temat rozmowy unikając rozmowy o mężu, który ich opuścił.
-Sebastian, Sophia! Obiad! - Zawołała swoje pociechy przez otwarte okno. Dzieciaki wróciły do domu uszczęśliwione. Lubiły spędzać czas razem we troje.
-Co dzisiaj na obiad mamo? - Spytała dziewczynka podsuwając drewniane krzesło do stołu.
-Dzisiaj jest twoje ulubione danie Sebastianie. - Odpowiedziała z uśmiechem matka.
-Hura! - Chłopak podskoczył z radości. Natomiast kobiety spojrzały na niego z uśmiechem. Usiedli we trójkę do stołu,aby zjeść posiłek. I tak każde dni miały im z uśmiechem. Jednak najstarsza osoba mieszkająca tutaj gdzieś w głębi swego umysłu martwiła się o przyszłość swego jedynego syna. Odliczała lata aż do momentu jego 16-tych urodzin. W końcu nadszedł dzień jego 12-tych urodzin. Nie świętowali za bardzo. Dla młodzieńca wystarczyły tylko życzenia,nawet takie skromne. Dzień minął im z radością. Wszyscy troje położyli się spać z nadzieją na lepsze jutro. Równo o 2 w nocy ktoś wszedł do środka domostwa. Ten skryty gość szukał tylko jednej osoby - Sebastiana. Cicho szedł przez korytarz,który prowadził do sypialni domowników. Przewrócił glinianą wazę z szafy i huk rozbrzmiał po całym domu jak echo. Matka się przebudziła razem z córką. Młodsza nie chciała budzić brata więc wyszła śmiało na korytarz. Zobaczyły rozbity wazon.
-Mamo pomogę ci. - Zaproponowała córka.
-Dobrze kochanie. -Razem nachyliły się nad rozbitym przedmiotem. Do dziewczynki zbliżała się postać, która wtargnęła do domu. Bezszelestnie wyjęła nóż. W tym samym momencie obudził się Sebastian. Lekko uchylił drzwi i zerknął przez szparę. Matka zobaczyła błysk broni,a potem krew. Chciała krzyknąć, lecz nie dała rady. Zabójca skierował nóż w jej stronę.
-Gdzie jest syn? - Jego chłodny głos ranił uszy nie tylko kobiety lecz także i 12-latka. Dziewczynka leżała w kałuży krwi, która stale się powiększała.
-Mamo...nie mów dla niego. - Dławiła się krwią i ledwo oddychała.
-...spytam raz jeszcze...gdzie jest syn? - Był gotów i ją zabić.
-.........nie musisz wiedzieć. -Dostała z kolana w brzuch i upadła na ziemię.
-Chcesz skończyć jak córka?! - Pokazał na ledwo żywą dziewczynkę.
-....mamo - Wyciągnęła do niej bladą dłoń. Ich palce się spoltły. Siostra ostani raz spojrzała na swego braciszka i wydała ostatnie tchnienie.Zabójca tylko prychnął i wszedł do pomieszczenia gdzie był Sebastian.
-Gdzie jesteś? - Rozglądał się po pokoju szukając swego celu. Obiekt, którego szukał był schowany pod łóżkiem.
-Pokaż się albo zabiję ci matkę. - Zagroził mu. Nie mógł pozwolić na śmierć kolejnej osoby i wyszedł z kryjówka.
-Czego chcesz? - Spojrzał na niego z lekką grozą w oczach. Jednak szybko tego zaprzestał gdy zobaczył oczy pełne zła.
-Jeśli pójdziesz ze mną nikt więcej nie zginie. I dowiesz się prawdy o sobie, której nigdy wcześniej nie znałeś. - Wyciągnął do chłopca dłoń. Była jakaś dziwna. Zamiast paznokci miała szpony.
-.........ale ja nie wiem....nie chcę opuszczać mamy. - Trochę posmutniał.
-Zobaczysz się z mamą za kilka dni. To idziemy? - Niecierpliwił się trochę.
-Mogę się pożegnać? - Spojrzał na niego błagalnie.
-........idź - Cicho westchnął. Wybiegł z pokoju na korytarz.
-Mamo...Sophi... - Spojrzał na martwą siostrę. Dotknął jej zimnego policzka który był blady.
-Sophi...siostrzyczko... - Oparł czoło o jej ramię. Z jego policzków kapały łzy.
-Synku...przepraszam za to - Matka doczołgała się do syna i czule go przytuliła. Na korytarz wyszedł ten co zrobił to całe zamieszanie.
-Już czas Sebastianie. - Odezwał się poważnym głosem.
-Proszę...nie odbieraj mi go - Mocniej objęła syna. Lekko odtrącił matkę i podniósł Sebastiana na nogi. Na nic zdały się błagania kobiety.
-Mamo ja wrócę - Lekkość się uśmiechnął w jej stronę.
-Umowa stoi Sebastianie? - Wyciągnął swą przerażającą dłoń.
-Stoi. - Uścisnęli swe ręce i Sebastian miał od tej potu inne wspomnienia. Jego matka zginęła od strzału. On zaś uciekł do świata demonów. Żył w tym świecie jako syn samego władcy.

                                            ***
Wszystko pozmieniali dla niego. Ich celem było jedno : Ma się nigdy nie dowiedzieć, że jest magiem.
Jednak dzięki pomocy kilku osobom dowiaduję się kim naprawdę jest. Poznaje swoją prawdziwą historię. Nie żyje już w kłamstwie i je opuszcza coraz bardziej z każdym dniem. Mimo, że obudził się zlany potem w głębi duszy cieszył się, że dowiedział się prawdy o rodzinie. Nie zmrużył więcej oka tylko rozmyślał o wszystkich osobach, której mu się przyśniły.


I macie bonusik. Stój tak od poniedziałku do piątku w tym śniegu i zimnie. Brrrrr


4 komentarze:

  1. [*] znicz dla Sophie :,(
    Nie wiem co napisać bo przecież już Ci powiedziałam xD
    No to pozdrawiamy cię ja i moje zadowolenie z rozdziału ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałaś i teraz....MILCZ - to jest twój przywilej ^^

      Usuń
  2. Smutne, wzruszające, traumatyczne, a dalej mi się nic chcę wymieniać.
    W każdym razie, skurwiel z tego zabójcy.Nie mógł go po prostu wziąć nie zabijając mu rodziny? Nasłałbym na niego Alucarda.
    Również znicz dla Sophie [*].
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam to po by pokazać tragedię jaka spotkała Sebastiana. Gdyby tam wjechał Alucard to nie byłoby czego zbierać,bo wszystkich by pozabijał.
      Pozdrawiam :*

      Usuń