środa, 11 maja 2016

ROZDZIAŁ XII

Długo mnie tu nie było...aż się zatęskniłam ale pisu pisu..




                                                                       ***
Leżał w jakimś pokoju.Dominowały tu ciemne kolory.Tylko jedną jasnością w tym pomieszczeniu były promienie słońca przebijające się przez zasłony ciemne jak bezgwiezdne niebo.Leżał pogrążony we śnie.Musiał wypocząć po tylu wydarzeniach..to było normalne.Po jego mimice twarzy widać było,że coś mu się śni.Nie wytrzymując już dalej odpoczynku otworzył oczy.Chciał uciec ale nie dał rady...był za słaby...Do pokoju ktoś wszedł.

                                                                        ***
By to nie kto inny jak ten co go zmienił.
-Jak się czujesz?-spytał .
-Trochę jeszcze mi słabo..-jego twarz była bledsza niż zwykle.
-Wypij...do dna...-podał mu szklankę z pewnym płynem..zdawałoby się,że to jest zwykła woda...ale to nie była zwykła woda.
-Dobra...-upił jeden mały łyk i się skrzywił.-CO TO JEST?!
-Może potem ci powiem...na razie pił.-widać było,że chciał się roześmiać,ale pewnie gdyby to zrobił to dostałby ochrzan.Po kilku chwilach szklanka była pusta.
-A więc co to jest?
-Pewien lek,którego nie można nabyć w świcie ludzkim tylko w naszym świecie..świecie czarodzieji.
-Aha....Gdzie ja tak wogóle jestem?-nasz główny bohater tylko pamiętaj jak oczy czarodzieja rozbłysły błękitem..wtedy poczuł ból i zemdlał.
-W świecie czarodzieji..a dokładniej w głównej siedzibie....-Gdy Sebastian stracił przytomność trafił tutaj ze względu na troskę czarodziejki powietrza.
-Co dalej?Mam uczyć się magii?-chciał zacząć naukę od razu.
-Na to wygląda,ale najpierw musisz wypocząć....Nic na siłę,bo potem będzie jeszcze gorzej...-zachowywał się teraz jak lekarz mówiący o konsekwencjach choroby dla swego pacjenta.
-...no dobra...-był zawiedziony..chciał poznać wszystkie tajniki magii ognia jakie znał dotąd ich świat a potem być może sam coś wymyśli.
-Odpocznij...później przyjdę wiesz z czym znowu...-mówiąc ostatnie słowa miał na myśli lek,który pił Sebastian.
-yhy....
Po chwili został sam ze swymi myślami....nowymi myślami.Wcześniej się trochę bał tego co miało się wydarzyć,ale teraz już nie...czuł zupełnie co innego...coś zupełnie przeciwnego.Chciał się wiele nauczyć...chciał udowodnić innym,że przeszłość,którą za sobą miał już go nie dotyczy..chciał rozpocząć nowe życie...inne życie.Te myślenie go tak wycieńczyło,że wkrótce znów zasnął.

                                                                       ***
Na zegarze w pokoju wybiła godzina 19:00.Dźwięk,jaki dochodził od urządzenia wybudził go.Czuł się o wiele lepiej.Postanowił wstać...Odkrył się i dotknął stopami zimnej podłogi.Przeszył go dreszcz..wcześniej nie odczuwał zimna i ciepła..teraz mógł to poczuć.Powoli wstał na nogi.Trochę się zachwiał,ale złapał równowagę.Chciał wyjść na świeże powietrze...choć przynajmniej je poczuć.Zauważył okno.Powolnymi i małymi kroczkami dotarł do ciemnych zasłon.Rozsunął je i do pokoju wdarło się światło księżyca.Ktoś lekko uchylił drzwi od jego pokoju i się temu wszystkiemu przyglądał...nie był to Sydney..był to ktoś inny.Pociągnął rączkę od okna w górę i podmuch nocnego wiatru wdarł się do pokoju.Jego czarne włosy z\tańczyły na wietrze sprawiając wrażenie,że Sebastian jest wolny..i rzeczywiście był wolny...nie był już demonem i nie był już nieśmiertenly.Nie żałował swych decyzji.Postać po cichu weszła do pokoju.
-Jednak się obudziłeś i żyjesz...-była to Rose.
-..tak..żyję...
-I jak się czujesz?
-Całkiem dobrze....-miał rację co do tego..czuł się dobrze..bladośc z jego twarzy znikła.
-..cieszę się....
-Dlaczego?-był ciekaw dlaczego.
-...em....noooo....booooo-chciała się wykręcić jakoś tylko musiała znaleźć okazję..w końcu jej się udało...na niebie zaczęły spadać gwiazdy.
-Piękny widok...-Sebastian pierwszy raz cieszył się z tego zjawiska..wszystkiemu wcześniej był obojętny a jeśli już coś czuł to starał się to zataić
-..pomyśl życzenie...-zaproponowała mu dziewczyna.
-...no dobrze...-zamknął oczy i pomyślał życzenie.Wtedy stało się coś niezwykłego..coś czego jeszcze nigdy on sam nie doświadczył.Poczuł na swych wargach inne wargi...trwało to zaledwie kilka sekund.(Seba proszę cię..żeby dziewczyna to zrobiła?!*face plam*)..Wyszła z pokoju,ale wcześniej coś mu powiedziała i posłała mu ciepły uśmiech wychodząc z pomieszczenia.Gdy wyszła dotknął miejsca pocałunku palcami...
-...ja też się cieszę

4 komentarze:

  1. Sebastian został pocałowany z zaskoczenia xD.
    Fajne mistrzu :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał zaskoczyłaś mnie tym rozdziałem ! No no Sebcio jest bardziej ludzki hm... też podoba mi się w tej wersji <3 <3 Pocałunek z nienacka hm... jest super <3 Czekam na dalszy rozwój akcji :) Pozdro :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie nagłe zaskoczenie...Seba ma jeszcze plany na przyszłość*(rozmawiałam z nim XD).Na razie póki co wenka trwa i ma tak być chyba że coś mi przerwie

      Usuń